• Wpisów:39
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 11:15
  • Licznik odwiedzin:1 889 / 3194 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
kolejny toksyczny dzien. jak z tym skonczyc? jak to pokonac? nie chce gnic w tym bagnie. nie chce, ale trwam caly czas. jak mam uciec?
 

 
niedawno pisalam o swojej przyjaciolce... pojechala do swojej pseudo kolezanki, przejechala sie na niej i jak przyjechala to padly slowa 'teraz wiem, ze nie docenialam naszej przyjazni'. wierzyc? czy nie wierzyc? coz. czas pokaze, ale przyznam ruszyly mnie te slowa. oczywiscie nie komentowalam tego. chce pokazac, ze mnie juz tak bardzo nie zalezy, ze potrafie zyc bez niej. niby nie chce niczego udowadniac, ale jednak nie pokaze mojej naiwnosci i nadziei na lepsze jutro. juz nigdy.
 

 
bylam dzis na zakupach ( w sumie nie swoich, ale zawsze) i stwierdzilam, ze wyprzedaze sa naprawde dobrym wymyslem... fakt faktem- ciezko znalezc bardzo ciekawa rzecz, ale jak sie poszpera to zawsze sie cos tam znajdzie. wyprzedaze wyprzedazami ale ja juz ogladami sie za nowymi kolekcjami. odwiedzilam dzis pewien sklepik gdzie ujrzalam cudna torbe, niestety cena przewyzsza moje mozliwosci finansowe (ok. 2100zl.), ale sie nie martwie i czekam na wyprzedaz (tak, wiem ze sie nie doczekam xD ).
 

 
czy swiat zawsze jest taki popierdolonony, czy po prostu tylko ja tak uwazam?
zyje na tej planecie juz kilka dobrych lat i nadal nie wiem czego chce, a jak juz niby sobie znalazlam cel to nie wiem jak go osiagnac, a nawet jesli juz wiem to i tak nie dochodzi do spelnienia, bo po prostu mi sie odechciewa i wpadam znow na genialnych pomysl z serii tych nigdy niewypalajacych... no coz. nie bede sie nad soba rozczulac, ale zastanawia mnie to... stanelam niedawno przed wielkim wyborem- kontynuacja edukacji. jak wiadomo to nie jest prosta rzecz, musisz sie zdecydowac co cie pociaga i czy sie nie znudzi w pewnym momencie... zawsze interesowalam sie moda, ogladam caly czas kanaly o modzie, gazety oczywiscie tez wiadomo jakie... w sumie to najchetniej chcialabym sie zajmowac moda, ubierac ludzi... nie projektowac-tego juz probowalam i mi nie wyszlo. no i oczywiscie chyba troche spieprzylam wszystko. wybralam prawo, do ktorego nie jestem w sumie do konca przekonana... ale nie moge tez powiedziec, ze na tem kierunek ide tylko dla renomy i poklasku. cos w tym pociagajacego jest. ale dlaczego nie moge polaczyc tych dwoch czynnosci? czemu jedno z drugim musi sie wykluczac? i niech mi nikt nie mowi, ze wcale nie musi, bo niestety ale wlasnie tak jest... moze i jest tak, ze stylizacja chcialabym sie zajac dla relaksu i wyciszenia, natomiast prawo jest najjasniejsza przyszloscia dla mnie. nie wiem co o tym mam myslec. czy to dobry wybor? czy szybko sie z tego wycofac? co robic? w ogole we mnie siedza dwie rozne osoby: pani X, ktora wie czego chce i bedzie notariuszem tak jak to sobie obiecala i wymrarzyla, i w ogole.. a ta druga- pani Y chce zostac stylistka i obkrecac sie w swiecie wielkich projektantow, bo po prostu tak lubi... eh. kobieto! zdecyduj sie!
 

 
mam przyjaciolke. mozna tak powiedziec, chociaz po tym co zobaczylam to nie dam uciac niczego za to (nawet zwyklej nitki). otoz moja "najblizsza" osoba gdy nie ma wakacji pierdoli na swoja kumpele (ktora jest kumpela wakacyjna) ile wlezie, a gdy sa wakacje to po prostu przyjezdzaja do siebie i slodza wzajemnie... ale kurwa to co dzis zobaczylam przeroslo mnie. owa "przyjaciolka" miala moje zdjecie na jednym z portali (jedno, ale bylo). nie chodzi o to, ze je skasowala... wchodze, patrze, a tu cala sesja (moze jakies 7 zdjec) z ta kumpela... ani jednego ze mna... pisza sobie "kochaaanna" ble ble ble... nie chodzi o to, ze jestem zazdrosna czy cos... chociaz chyba jestem... wiem, ze ja trace. poza tym ona chyba ma mnie w dupie. chce sie z nia spotkac i jej wszystko wygarnac, mam tego dosc. naprawde mam tego dosc! tylko pytanie------------co ja mam jej powiedziec???????????

prosze, pomocy.

dodam, ze taka sama sytuacja byla rok temu.
  • awatar Rokieta: latwo mowic. moze to co napisalam jest smieszne i dosc dziecinne, ale dlugo bym musiala pisac o innych sytuacjach, ktorych jest i bylo nie malo...
  • awatar Gość: prawdę, że jest fałszywa i dwulicowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
jak tak patrze po sobie to widze potrzebe odchudzania... ogromna potrzebe odchudzania, a najlepiej takeigo ekspreowego jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki... czyli nie pozostaje mi nic innego jak zakatowac sie glodowka... bo na diety typu 5kg/namiesiac nie mam czasu, poza tym nie lubie ich, zawsze mam odstepstwa i rzucam te diete predzej czy pozniej, wiec zamaist sie rozdrabniac,przestane w ogole jest i bedzie super. moze wreszcie cos schudne... czytalam o takiej babce, ktora nie jadla przez jakies40dni(a dokladnie to chyba 43, tyle wytrzymala), schudla 31,5kg. wiecv jest co gratulowac moimzdaniem, bo taki sposob i tyle kg... tylko teraz musi regenerowac skore z tego co pisala, a jesli o mnie chodzi to tez wole regenerowac skore niz czekac na efekty 2 lata.


GLODOWKA!!! jutro start!!!
 

 
wlasnie tak sobie popijam coca cole i tak dumam... chyba bardziej sie do niej przekonalam niz do pepsi... a jeszcze niedawno wolalam to drugie.. hmm.. coca chyba bardziej slodka jest.

a Wy co wolicie? Coca Cola czy Pepsi?
 

 
mimo, ze te wszystkie komedyjki romantyczne wywoluja u mnie depresje chce obejrzec wlasnie dzis jedna z nich... a co? chce sie pograzyc. ;D nie ma to jak dobijanie siebie samej. tylko jest problem. nie wiem jaka. ;/

moze ktos moglby polecic mi fajny film ;D? najlepiej komedie romantyczna uratujcie mnie przed wieczorna nuda, haha
  • awatar Rokieta: dzieki :) chyba ps i love you mnie zadowoli (slyszalam juz o tym filmie), ale to chyab nie do konca komedia lecz troszke dramat, prawda? a co do reszty to juz przerobilam ;) hehe
  • awatar Gość: ps i love you, jak w niebie, pamietnik, szansa na sukces, facet do wynajecia...:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
czy Wy tez tak macie, ze po obejrzeniu komedii romantycznej wpadacie w chwilowa, lekka depresje?
  • awatar Gość: czasem mi się zdarzy.
  • awatar Gość: Tak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
dzis wyjezdzam na te nieupragnione Mazury... ;/ watpie zebym sie tam jakos szczegolnie bawila, bedzie jeszcze bardziej nudno niz tu.
 

 
kiedys bawilam sie troche w zestawy i mam troszke ich zapisanych... moze pokaze oto jeden z nich
 

 
a ja jutro jade na Mazury.. haha ;P ale bedzie glupio, haha. po co ja sie w ogole zapisalam, haha ;D no wlansie po co? a w ogole co tam robic? moze ma ktos jakis pomysl?
 

 
ale mnie tu dawno nie bylo... zaganiana, zalatana i nieobecna, ale juz wracam, chociaz tez na krotko, bo w poniedzialek jade na Mazury, krorych wcale mi sie nie chce odwiedzac, ale coz, mus to mus hehe.

bylam dzis na potancowce (dosc wiejskiej) hehe i takie nudy, ze az strach tam bylo dalej zostac
w ogole to ja juz dawno nie bylam na jakiejs fajnej imprezie ;/ a szkoda trzeba to zmienic musze, hehe
 

 
zaraz biore sie za nauke drugie tematu z historii ( jeden z dwoch juz umiem) i tak sobie pomyslalam ,ze moze zrobilabym sobie jakis peeling lub maseczke... moze macie jakies pomysly na przygotowanie w domu tych mazi? ;D hehe
 

 
bylam dzis na lodach z moja przyjaciolka i dwoma kumpelami. przypomnialy mi sie nasze wspolne wakacje3, ktore spedzilysmy rok temu, byla zarabiscie, ale teraz juz tak nie bedzie... zmienilo sie nasze srodowisko, poglady po czesci tez... eh.. niestety to prawda, ze wszystko co dobre zawsze sie konczy...
 

 
poszlam dzis odpowiadac z WOS'u i oszukalam faceta, ze mam tylko z jednego tematu odpowiadac, nie skapnal sie, nie dosc ,ze tylko jeden temat to jeszcze taki, z ktorego juz kiedys odpowiadalam hehe. ale zdziwilo mnie, bo do tej pory mowil, ze mam szanse wylacznie na 4, a teraz mowi ,zebym probowala na te piatke ;D hehe zmienil sie na korzysc ;P
 

 
chcialabym sobie kupic okularki, wybralam sobie dwa modele, ktore sie od siebie badzo roznia, ale wybrac musze... prosze o pomoc w tej kwestii


  • awatar hanqaXD: ray bany NIEBIESKIE :d
  • awatar podłoga: Miłej nauki ;)
  • awatar Rokieta: hmm... osobiscie nie widzialam takich, ale moze sa, musisz dokladniej poszukac na necie, pomoglabym Ci, ale musze sie uczyc historii, a juz pozno jest ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 


prawda, ze fajna? Lily fajnie w tym teledysku wyglada, a jej szpilki zasluguja na osobny podzwi ;D sa duper, ale jak dla mnie za duze, zabilabym sie w takich. super teledysk, klimatowy ;D hehe
 

 



ta piosenka jest taka piekna, pamietam jak jej sluchalam kiedys ciagle, bylam wtedy chyba troszke podlamana... to jest chyba jakis sountrack, tylko nie mam pojecia z jakiego filmu.
jesli ktos wie to prosze o pomoc
  • awatar Lithium: to film "List w butelce" z kevinem costnerem:) laura pausini jest świetna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
no i tak jak mowilam, nic sie nie uczylam. poszlam spac po pierwszej, a ok. polnocy wypilam kawe... jakos slabo mnie pobudzila ;D dzis w szkole trzy pierwsze lekcje byly bardzo luzne, wiec na nich sie uczylam... nie wiem co dostane, ale za super mi nie poszlo... co do chemii to babka nie chciala mnie dzis poprawiac, wiec dobrze wyszlo... z niemca pisalam katkowke i chyba wszystko dobrze napisalam (oczywiscie sciaga byla) ;D
dzis dzien mamy, a ja rano zapomnialam zlozyc mojej mamie zyczen, ale zro bie to pozniej, bo teraz nie mam jej w domu pewnie mysli, ze zapomnialam.. taa ;D hehe... zloze jej zyczenia, a pozniej pojde naxzbierac na lake kwiatkow, to musi byc piekny bukiet
 

 
ups. brzuch mnie zaczyna bolec... tylko zeby to nie byl okres, albo niech bedzie okres, bo jesli dostane go na Mazurach to chyba padne tam...

troche mi sie oczy kleja , chyba pojde zrobie sobie kawe rozpuszczlna, bo zaraz usne, a mam w planie jeszcze nauke geografii (serio) ;D
 

 
wiedzialam, ze sie nie bede uczyla z geografii, wiedzialam...
 

 



super piosenka, mozna powiedziec, ze zwariowalam obecnie na jej punkcie, uwielbiam ja ;D
 

 
gdy dzis pochawlilam sie mojej przyjaciolce, ze zaczelam pisac bloga i ze pisze takie rozne bzdetki i o roznych ludziach, Ona sie mnie zapytala, czy o niej tez pisze ;D no, ale napisalam. malo ,ale napisalam.

wiec teraz Zdziniu postanawiam poprawe i naprawiam swoj "blad" ;D hehe.
  • awatar Gość: Dziekuję za te słowa... wychodze z założenia że czas nie goi ran a tylko przyzwyczaja do bólu... ot co Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dzwonila babcia. powiedzialm jej co i jak. ma przyjechac z ciocia i jej mezem, ktorzy wlasnie u niej sa, bo dziadek wypil piwo. ciocia studiowala pielegniarstwo, wiec jest troche rozeznana w tych sprawach i do tej pory radzila mamie co ma zrobic. teraz uwaza, ze najlepsze co moze byc to po prostu jechac szybko do spzitala i ja ja popieram. mama juz ma cala buzie zsypana czerwonymi plamami. byla u jakichs pieciu lekarzy, kazdy z nich mial inna teorie co mamie dolega. mam nadzieje, ze w szpitalu wreszcie mamie pomoga.
 

 
moja mama strasznie zle sie czuje, ma jakas pokrzywke, boje sie o Nia. mam mala siostre, ktora musze sie zaopiekowac, bo mam nie ma w ogole sily, a mam tak duzo nauki na jutro. boje sie strasznie, bo jesli mamie sie cos stanie to nie wiem... mowi, ze wszystko ja boli, a jaka chce dzwonic po babcie to mi nie pozwala... teraz moj tata jedzie gdzies w trase i gdyby cos sie dzialo to ja naprawde nie jestem w stanie pomoc... ehhhh
 

 
tak sobie teraz ogladam TVN i akurat jest "Szymon Majewski show". kiedys ten program byl rzeczywiscie fajny, rzeczywiscie smieszny i rzeczywiscie ciekawy, a teraz? nuda, nuda, sztusznosc, nuda, nuda i tak dalej, tak dalej... o! co ja widze. robia sobie jaja z moich ukochanych czasow z historii Polski. gadalam juz na ten temat ze znajomymi i wiekszosc ma podobne zdanie, Szymek juz staje sie zalosny... moja ciocia jak byla kiedys w Zakopanem to on byl w tym samym hotelu, podobno to mily facet i w ogole, ale telewizja robi swoje. nie mam na mysli, ze jest niemily, ale jak dla mnie po prostu chce byc smieszny na sile. czytalam tez, ze te wszystkie entuzjastyczne okrzyki i smiechy to jest po prostu fikcja. pod tym wzgledem na pewno lepszy jest Kuba Wojewodzki, bo u niego nie ma czegos takiego. kiedys wlasnie wolalam SZymka od Kuby, ale teraz wole Wojewodzkiego, mimo ze zbyt czesto nie ogladam tego.
 

 
no i co? dostalam dzis dwie 5 z historii... facet jeszcze wyciagnal do mnie reke i pogratulowal takiej doskonalej pamieci. ale to jeszcze nie koniec, w srode musze odpowiadac z II wojny swiatowej. dobrze, ze jakies 2 tygodnie temu kupilam sobie w empiku ksiazke o historii Polski, bo z podrecznika nic sie bym nie nauczyla, a tamta ksiazka jest bardzo ciekawa i dzieki niej tak naprawde zaczelam interesowac sie historia. doszlam do wniosku, ze najlepszym dzialem z historii, w ktorym czuje sie jak ryba w wodzie (doslownie) sa czasy "solidarnosci". moj ulubiony dzial i jak wiadomo ciekawi mnie wszystko co z nim zwiazane ale niestety innych dzialow wykreslic nie moge, wiec musze i te, i tamte polubic.
za chwilke ide na lody z moja przyjaciolka, jest bardzo cieplo i az szkoda zebym siedziala w domu i sie nudzila, a z Nia zawsze ciekawiej jesli ktos chce sie przylaczyc to niech wpada do WD ;P hehe
 

 
uczylam sie. na moje szczescie troche pytan juz wczesniej umialam, ale przeliczylam sie dzis i to bardzo, bo myslalam, ze mi pojdzie o wiele latwiej, a te cale pytania z historii wcale do naprostszych nie naleza. tu nawet nie chodzi o ich skomplikowanie, ale o to, ze mi sie wszystko myli, bede musiala jutro na lekcjach sie douczac jka to zazwyczaj czynie. boje sie jutra, bo to decydujacy moment mojego wystawienia oceny z historii. mam tylko ten tydzien na ewentualne poprawki, a przedmiotow jest bardzo duzo, ktore powinnam poprawic. nie dosc, ze jeszcze historii nie opanowalam w 100% to na dodatek dochodzi mi chemia, ktorej w ogole nie umiem i ktorej jeszcze nie uczylam sie. nigdy nie potrafilam zakumac materialu z ksiazki od chemii, ale miala repetytorium , dzis sobie suzkam tego dzialu, a tu patrze, ze w I czesci, ktora posiadam to jego nie ma. zalamalam sie totalnie, bo to oznacza, ze bede musiala szukac gdzies indziej, a gdzies indziej oznacza, ze w internecie, a wiadomo jak dlugo potrafi to zajac, ale coz, mus to mus i musze sie dzis tego cholerstwa nauczyc chociazbym miala zarwac nocke, ktora juz i tak wiem ,ze zarwe. przygotowalam sie do tego uprzednio pijac kawe, moze pomoze, chociaz rzadko mi pomaga. niektorzy gdy wypija kawe na noc pozniej nie moga w ogole zasnac, a ja tam po kawie czy nie i tak potrafie, ale moze faktycznie umysl mi sie troche dzieki niej rozbudzi. a teraz musze isc niestety sie uczyc...
 

 
ja chyba jednak troche sie poucze, bo jutro bede miala takiego moralniaka, ze szkok... pewnie dzis w nocy i tak bym sie uczyla, ale zawsze bedzie to wiecej czasu niz zaczynajac o 23. poza tym ja to mam tak, ze jesli nic sie nie naucze to sie zbytnio nie przejmuje, natomiast gdy sie naucze i wiem wszystko o wiele bardziej sie przejmuje niz wtedy kiedy wiem, ze jetsem zielona, ale z tego co wiem to nie jestem sama, bo moja przyjaciolka ma tak samo, wiec wszystko ze mna ok niby to nie swiadczy o tym, ze ze mna jest cos nie tak, ale tak na wszeli wypadek lepiej sie upewnic, bo niewiadomo jak to jest. ale ja to sobie gadac moge, a i tak pewnie nie odejde od laptopa...
eh. dobrze, ze juz wakacje... to bede spac do 13, do 16 ogladac tv,a po 16 juz dam nura gdzies... tak wyglada moj najzwyklejszy dzien, oczywiscie to ,ze spie do 13 da sie wytlumaczyc imprezowaniem, ale w te wakacje postanowilam tez troszke popracowac.. w takikm celu sciagam do siebie kuzynke, bo ja sama to nie wemze sie do roboty, bo jakos tak mi sie nie chce, a jak bede z nia to mi zapal raz dwa wroci wiec sciagne ja do siebie i troszke pozarabiam co oczywiscie mi na dore wyjdzie, bo pozniej jaka radocha gdy kase odostane.. dobrze, ze nie jestem rozrzutna to chociaz nie wydam jej od razu na ciuchy czy tam inne rzeczy... no moze jesli jest jakas impreza to nie chce zeby odbiegala od norm Europy i troche kasy wydam na nia
 

 
tak jak juz wspomnialam chcialam wstawic zdjecie ogniska, a ze juz o tym powiedzialam to wstawie. co prawda nie na miejsce awatara, ale jako plik. fajnie bylo na tym ognisku, juz dawno wlasnie na takim nie bylam. to byla wtedy majowka. troche moja paczka rozwalila sie (z powodu malo rozsadnych kolezanek0 i nie wiem czy kiedys sie taka impreza powtorzy, ale zeby oby, zeby oby. wiec zaprezentuje zdjecie tegoz ogniska, moze nie jest to fota super jakosciowa ( w koncu stary aparat bagatela! 3,1 mpx., wiec nie ma co wymagac, ale juz kupilam nowy, wczoraj ) ale lubie to zdjecie, wiec wstawie
 

 
nie wiedzialam co wstawic na miejsce mojego awatara, bo moglby ktos ze znajomych rozpoznac mnie na zdjeciu, a raczej wolalabym zeby to sie nie stalo. to nie znaczy, ze wstydze sie tego co tu pisze albo cos w tym stylu, po prostu po co ujawniac siebie skoro mozna cieszyc sie z anonimowosci? wiec zamiast mojej geby wstawilam mojego trampasa i torbe ;D mialam wstawic zdjecie z ogniska ( a w sumie ogniska), ale zdecydowalam ,ze to bedzie lepsze
 

 
nie bede sciemniac, pisze tego bloga, a w sumie zaczynam pisac tylko i wylacznie z nudow, albo moze tez po czesci dlatego, ze mam duzo nauki (poprawki ocen) i oczywiscie zrobie wszystko zeby tylko nie zagladac do ksiazek. wiem, ze zle robie, ale juz taka jestem, wole uciekac od nauki niz sie za nia zabrac. od razu przychodzi do glowy, ze z klopotami mam podobnie, ale chyba wcale tak nie jest, wole od razu rozwiazac jakis problem niz z nim zbyt dlugo zwlekac i az utraci swoja date przydatnosci czy jak to tam sie mowi. no to pisze z nudow, kto wie, moze to moj pierwszy i ostatni wpis? tego ja tez nie wiem ,ale w miare natezenia moich nudow i obowiazkow po czesci bede pisac, bo juz nie mam co robic w sieci.
  • awatar Rokieta: no hey, dzieki za mile powitanie :)
  • awatar Gość: witaj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›